Skip to content
  1. Home
  2. /
  3. 2.0. Zbąszynek
  4. /
  5. 2.28. Ciekawe miejsca w...

2.28. Ciekawe miejsca w Zbąszynku cz. I

Drugi sklep samochodowy i elektryczny, z małą stacją benzynową przy ulicy Wojska Polskiego (Oeserstraße, od 1945 r. Adolf Hitler Str.), prowadził K. Heimann.

Miejsce po stacji benzynowej w dniu 06.11.2008. Okno wystawowe od strony ulicy Targowej zamurowane.

Jeszcze z branży motoryzacyjnej. Drobny zakład naprawczy znajdował się przy ulicy Bülowstraße (Długiej), którego właścicielem był Richard Heiman, prowadzący również  szkołę nauki jazdy i wypożyczalnię samochodów. Posiadał telefon o numerze 61.

Już od samego początku w Zbąszynku funkcjonowała komunikacja autobusowa, poza paczkami przewożono pasażerów, głównie do miejsc, gdzie nie nie było możliwości dotarcia pociągiem. Pocztowe linie autobusowe miały połączenie między innymi z Trzcielem. Pierwszy przystanek w Zbąszynku znajdował się bezpośrednio przed wyjściem z holu dworcowego, drugi na przy skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego i Poznańskiej. Dojazd do dworca kolejowego w Zbąszynku był dla mieszkańców Trzciela bardzo ważny, ponieważ z chwilą powstania granicy, miasto utraciło połączenie kolejowe, dworzec kolei Zbąszyń – Międzychód pozostał po wschodniej stronie linii granicznej.
Tuż po wojnie, komunikacja kolejowa z Międzyrzeczem wróciła dopiero w 1946 roku. W dni targowe brak pociągu w części wyręczał kursujący ze Zbąszynka “dyliżans” prywatny zaprzęg konny.

 Budynek, w którym do 1945 roku była Międzyrzecka Kasa Oszczędności Oddział w Zbąszynku (Neu Bentschen). Bank został oddany w latach 1926 - 27, architektem był Otto Rüger. Pierwszym dyrektorem oddziału Zbąszyneckiego w latach 1926 – 38 był Max Bleschke. Należał również do pierwszych nauczycieli nowootwartej szkoły podstawowej, jako dyplomowany absolwent ekonomii.
Pierwsze władze Zbąszynka utworzyły tutaj sklep spożywczy, przystosowując pomieszczenia po banku do nowej funkcji. Po wojnie od początku był tu sklep, przed przystosowaniem do pomieszczenia związanego z handlem, do piwnicy prowadziły kamienne schody, służące od początku bankowi, które zaraz po wojnie założono drewnianą podłogą. Pierwszym sprzedawcą był pan Mikołaj (Kola) Białorusiewicz. Gdy na początku było dostępne jeszcze zejście do piwnicy, przyniósł on przypuszczalnie ze skarbca banku, albumy ze znaczkami, które z uwagi, na to, że stemplowane, nie przedstawiały dla niego wartości i w pergamin rozdzielający kartki albumu zawijał sprzedawane w sklepie śledzie. Ostatecznie albumy trafiły do kolekcjonera, który podczas przesiadki między pociągami zajrzał do sklepu i widząc całą sytuację, kupił od kierownika te albumy. W historii powojennej najdłużej tam sprzedawali Państwo Kratowiczowie, którzy sklep o nazwie “jedynka” objęli w dniu 01.05.1958 i prowadzili go do 2023 roku.

Zamieszkiwali tu wysocy rangą pracownicy graniczni, między innymi urzędnik Urzędu Celnego Fritz Kessler.

Budynek dawnej noclegowni dla maszynistów przy z ulicy Kosieczyńskiej 4, oddany do użytku w 1926 roku. Gdy na przełomie lat 1943/44 rolę nowej noclegowni zaczął spełniać nowoczesny budynek „pod zegarem”, utworzono tu  hotel robotniczy dla kawalerów i pracowników nieetatowych pracujących na kolei. W piwnicach utworzono ogólnodostępną łaźnię, o co zabiegali mieszkańcy miasta. Prasa z 1930 roku podaje, że obok pierwszej noclegowni znajdował się „Gościniec przy dworcu granicznym” ("Gasthof zum Grenzbahnhof„). Od 1947 aż do 2000 roku, Obiekt spełniał rolę przychodni lekarskiej P.K.P., rozbudowany w latach 1983-85 o część północną. Po 2000 roku pełni funkcję specjalistycznych gabinetów lekarskich, rehabilitacji, służy seniorom, znajdują się tutaj biura opieki społecznej. Zdjęcie z 1960 roku.

Ulica Klubowa w Zbąszynku powstała w na przełomie lat 1950/60. Od początku była tam szeroka droga parkowa bez nazwy, teren zieleni.

Zbąszynek w dniu 18.09.2015. Budynek przy ul. Wojska Polskiego 3, w którym do 1945 r. znajdowała się drukarnia wydająca gazetę „Goniec Pogranicza” („Der Grenzmark-Bote" ) ze sklepem z artykułami piśmienniczymi. Właścicielem był Carl Albert, który do około 1921 roku miał swoją drukarnię w Zbąszyniu, gdzie wydawał między innymi pocztówki. „Der Grenzmark-Bote" nie zdołała się obronić w obliczu silnej konkurencji. Z uwagą śledziła jednak rozwój osady i była rzecznikiem lokalnych władz oraz życia towarzyskiego, kulturalnego i klubowego Zbąszynka. Po przejęciu władzy przez nazistów drukarnia musiała jednak zaprzestać wydawania z powodu niskiego nakładu w ramach procesu standaryzacji prasy. Ostatni numer ukazał się 28 lutego 1938 roku. Obiekt oddany do użytku w latach 1929 – 30 przez firmę „Własny Kąt”. Od 1949 kierowniczką gospody była pani Zofia Sokołowska, która w 1953 roku z rodziną wyjechała do Szczecina.

Zbąszynek, ulica Wojska Polskiego w dniu 06.11.2008. Oddana do zamieszkania w 1926 r. willa Otto Schoberta, który był właścicielem międzynarodowej firmy spedycyjnej w Berlinie (Otto Schobert Internationale Speditongesellschaft m.b.H.).

Kolejny obiekt wybudowany na przełomie 1931/32 r. przez firmę "Własny kąt" położony przy ulicy P.C.K. 3. Budynki były bardzo do siebie podobne, stawiane systemowo, najtańszym kosztem. Dalej blok mieszkalny, którego budowa się rozpoczęła w lipcu 1965 r., a ukończono go pod koniec 1967 r. Jest to oddany do użytku jako pierwszy nowo utworzonej "Spółdzielni Mieszkaniowej Kolejarz". Zdjęcie z dnia 20.12.2020 r.

Ulica Wojska Polskiego w Zbąszynku 06.11.2008. W tym domu mieszkało dwóch dentystów, wybudowała go na przełomie lat 1928/29 i zamieszkała od początku dentystka E Walther. Drugi dentysta pod tym adresem to K. Heintzsch. Inny stomatolog ujęty w książce telefonicznej z 1937 roku na ul. Wojska Polskiego, to W. Käding.
Dom widoczny na drugim planie z 1927 roku należał do bogatego importera między innymi latarni ulicznych Oswalda Zippela z Berlina-Karlshorstu, który zajmował się również logistyką, dostarczając towary do budowy Zbąszynka już od 1927 roku, posiadając przedstawicielstwo w Poznaniu i Lesznie. Dzisiaj budynki mają numery nr 8 i 6.

Ze względu na ciągły rozwój szkoły w Zbąszynku, w 1938 roku rozpoczęto budowę skrzydła do istniejącego budynku dla szkoły zawodowej o profilu ogrodniczym. Budynek szkolny rozbudowano o część przyległą do ulicy Kasprowicza (Buddestraße). Oznaczało to konieczność usunięcia pięknego ogrodu ozdobnego od strony południowej, który do tej pory otaczał dziedziniec szkolny. Nowe skrzydło szkoły oddano do użytku 31.08.1939 roku, dzień przed wybuchem wojny. Warsztatami dla szkoły o profilu ogrodniczym były ogrody założone w 1931 roku, położone na północ od boiska sportowego, teren o powierzchni 1 ha, który ogrodzono na zachód od szosy Zbąszynek – Dąbrówka Wlkp. Znajdowały się tam drzewa owocowe, krzewy jagodowe, podłączono wodociąg. Posadzono 58 drzew owocowych. Cały ogród miał podłoże ekologicznego terenu roboczego dla szkoły, całej szkołą średniej w tym klas zaawansowanych, każdy uczeń miał swój fragment ogrodu, za który odpowiadał. Północna część ogrodu stanowiła gaj chroniący ptaki z lokalnymi drzewami i krzewami regionalnymi. Zachodnią część zagospodarowano drzewami iglastymi. Pomimo sukcesów, zima 1940/41 przyniosła wielkie straty, zniszczeń nie zdołano już nadrobić. Zdjęcie z 14.01.2025.

Na samym początku szkoła zawodowa w Zbąszynku oddana 01.01.1929 r. rozpoczęła działalność jako Wiejska Szkoła Zawodowa. Pierwsza zmiana miała miejsce 04.12.1930 r. Utworzono klasę o profilu handlowym i rzemieślniczym, rozdzieloną wkrótce na robotników budowlanych i profil przemysłu spożywczego i innych zawodów. Nauczycielami byli: dyrektor Skowroński, nauczyciel Sarnecki i Friedrich.

Zbąszynek od początku słynął z ogrodów przydomowych. Wielu ludzi na początku nie wiedziało, jak uprawiać ogród i było to dla nich wprost problemem, tak w chwilach, gdy musieli opuszczać te domy, było to dla nich wielkim przeżyciem, ponieważ szybko pokochali „zielony teren". Jeszcze do roku 1945, przyczyną wyjazdu z miasteczka były przemieszczenia rodzin czy samych pracowników w stronę wschodnią, w chwili gdy granica pomiędzy Zbąszynkiem a Zbąszyniem była już zniesiona. Wtedy Niemcy byli zmuszeni do wyjazdu na wschód, gdzie pełnili dalszą służbę. Nie dotyczyło to tylko celników i wojsk związanych z ochroną granic. Również kolejarze nie mieli już tyle tutaj pracy. Zdjęcie z 06.04.2024.

Plac Kotkowiaka w Zbąszynku. Dawniej Plac Bismarcka (Bismarckplatz) przemianowany w 1944 roku na Plac Wilhelma Kubego (Wilhelm Kubeplatz). Odbywały się tam pierwsze targi w Zbąszynku. Otaczające plac trzy budynki oddano do użytku w 1931 roku, a do 1932 roku zakończono budowę trzeciego domu, położonego równolegle do ulicy P.C.K.. Wszystkie trzy budynki wybudowała firma "Własny Kąt". Dom usytuowany prostopadle do ulicy P.C.K. przyporządkowany do ulicy Kilińskiego 92 został spalony pod koniec wojny. O jego odbudowie władze miejskie zadecydowały w dniu 15.12.1948. Odbudowali go pracownicy Rejonu Budynków P.K.P. w Zbąszynku. Obiekt został przywrócony do użytku w dniu 22.07.1949 r

Dom kultury w Zbąszynku w dniu 21.12.2020 r. Dnia 28.11.1958 oddano do użytku kino, a w 1964 roku rozpoczęły się prace przy  budowie sali, przyległej do pierwotnego obiektu. Oddano ją do użytku po roku, 29.12.1965 r. 

Dom kultury w Zbąszynku w dniu 21.12.2020 r. Pierwszy wniosek gmina złożyła do starosty i władz osiedla w 1927 roku. Zespół architektów razem z Beringerem, architektem Reinholdem Kuche wraz z nadsekretarzem kolei Hermanem Pollmanem ukończyli projekt obiektu, który zgodnie z pierwotnymi założeniami miał służyć wszystkim mieszkańcom Zbąszynka. 21 marca 1932 roku deweloperzy podjęli decyzję o budowie i natychmiast rozpoczęli prace przygotowawcze. Dnia 15 września 1932 roku budynek był ukończony w stanie surowym. Prace wykończeniowe trwały przez okres zimowy, a Dom Niemiecki był gotowy dnia 02.04.1933 roku. Do 1945 r. "Dom niemiecki" oferował cztery a później pięć pokoi gościnnych, salę klubową, piękną małą salę i dużą salę, niespotykaną w powiecie międzyrzeckim, oraz przestronny ogród. W środku było miejsce spotkań dla mieszkańców Zbąszynka. Na dolnej kondygnacji znajdowała się piwiarnia i restauracja. Mistrzem gastronomi był pozytywnie postrzegany w branży Robert Jendras, który przedtem prowadził lokal na terenie nowo otwartego dworca kolejowego. Toalety zawierały szatnię i ubikacje, natomiast na zapleczu obiektu budynku były kręgielnię i ogródek piwny.

Od początku planowano w Zbąszynku budowę siedmiu mieszkań dla nauczycieli. Razem z budową szkoły wzniesiono dom przy ulicy Zbąszyńskiej 1, 1A (Grenzmarkstrasse, od 1933 r. Hermann Goeringstraße), z mieszkaniem dyrektora i dwoma dodatkowymi nauczycielskimi, spełniającymi wszystkie wymogi. Trzy mieszkania przerobione z pracowniczych dla kolejarzy znajdujące się przy placu Wolności pod nr 2, 3 i 4, tuż przy sali gimnastycznej, mimo ich lekkiej modernizacji (rozbudowy strychu i pralni) nie znalazły akceptacji pedagogów i na przełomie lat 1928/29 pojawiły się protesty co do standardów tych lokali. Konflikt z władzami kolejowymi trwał i Rada szkolna zażądała budowy czterech 2-pokojowych mieszkań nauczycielskich. W dniu 3 grudnia 1932 r. kolej zaproponowała dom równoległy z ulicą P.C.K. przy Placu Kotkowiaka (Bismarckplatz, od 1933 r. Wilhelm Kube platz.), który po pewnych modyfikacjach konstrukcyjnych, budowie nowego budynku gospodarczego i powiększeniu ogrodów, zdaniem środowisk nauczycielskich spełniał swoje wymagania. Pomimo że budowę zaplanowano na 1932 i 1933 r., to pod presją nowych władz w Berlinie, na podstawie zarządzenia starosty Meiboma z 27 czerwca 1930 roku, stwierdzono, że za kwotę 60 000 DM. lepiej wybudować nowy dom z mieszkaniami.
Starosta Otto Merker, wykorzystał zarządzenie poprzednika nakazując już 7 grudnia 1933 r. budowę nowego obiektu przy ul. Sportowej (Veilstrasse), aby już po ośmiu miesiącach w dniu 2 czerwca 1934 r. rozpoczęto jego budowę, kończąc, 10 grudnia 1934 r. żeby do świąt Bożego Narodzenia 1934 wprowadziły się pierwsze trzy rodziny. Zdjęcie z dnia 26.01.2009.
Była to pierwsza oddana do zamieszkania ulica w Zbąszynku, oznaczona roboczo jako „A strasse”. Pod nr 1 mieszkała CHRISTEL LÜTZEN, z domu Krapp, urodzona w dniu 24.12.1925 r. Jej ojciec pracował w biurze inspektora budowlanego Veila, Następnie został woźnym w nowo dodanej szkole. Później urodził się jej brat. Kolejni pierwotni mieszkańcy ulicy Kilińskiego to Heinz Hirschmann, którego ojciec urodzony w 1901 roku, już z dniem 17.01.1927 zaczął pracować w lokomotywowni jako robotnik, gdzie dojeżdżał rowerem, przejściowo był palaczem, od 01.04.1932 dyspozytorem trakcyjnym. Ponieważ od 01.01.1942 r. pełnił funkcję kierownika sprzętu, nie wcielono go do Wermachtu. Zbąszynek opuścili 29.01.1945 r.   

Miejscem gdzie do 1945 r. tętniło codzienne "szare" życie. Młodzi mieszkańcy uwielbiali spędzać czas przy Placu Wolności (Linde Platz, Hinderburg Platz, Hitler Platz) Tak wspomina dzieciństwo i fragment lokalnej społeczności Heinz Hirschmann.
Wszyscy, którzy często bywali na placu zabaw lub bawili się z nami na polnej drodze. Chętnie się przyłączył. Nazwiska osób mieszkających obok siebie w kierunku Hindenburgplatz były oryginalne: Schniebel, Fimmel, Hempel i Zobel, wszystkie z tyłu z końcówką „el”. Niektóre rodziny miały już starsze dzieci, w tym nasi sąsiedzi Blutke, którzy mieli siostry bliźniaczki Gerdę i Ellę. Bardziej istotne dla mnie były dzieci w tym samym wieku i młodsze. Obok Mattnerów, nasi sąsiedzi po drugiej stronie, mieszkali dwa wejścia dalej, Lieselotte Jentsch, dwa lub trzy lata młodsza ode mnie. Miała też młodszego brata. Po lewej stronie, w ostatnim mieszkaniu naszego domu, mieszkał Bubi Kleist. Jego prawdziwe imię brzmiało Hans-Joachim. Rodzina wkrótce przeprowadziła się do Schneidemühl. Ale towarzyszy zabaw było jeszcze więcej. Nieco dalej mieszkała rodzina Menzel. Najpierw mieli troje, a później czworo dzieci. Bawiliśmy się głównie z dwójką starszych, Willim i Rudim. Trzecie dziecko nazywało się Manfred, czyli Mani. Czwarte również było chłopcem. Nieco dalej mieszkał Manfred Fimmel, syn krawca, a po drugiej stronie Günter Marschner, który zawsze się nas bał i był odpowiednio traktowany. Nieczęsto pojawiał się na dole. Dalej, już po stronie Breitenbachstrasse, mieszkało kilka rodzin z licznym potomstwem. Często bawiłem się z Herbertem Jentschem. Był ode mnie o rok młodszy. Miał dwóch braci i dwie siostry, a drugim najstarszym był „bezczelny Walter”. Kiedyś przebił dziurę w głowie sąsiada Siegfrieda Metza kawałkiem ramy rowerowej. To samo przydarzyło się jego siostrze Giseli pompką.
Rodziny Rau i Litwin miały po czworo dzieci. Czasami bawiłem się z Rosemarie Rau, kiedy byłem młodszy. Nasi dwaj ojcowie czasami się spotykali. Rodzina później się wyprowadziła. Hans-Joachim i Klaus Lehmann mieszkali naprzeciwko nas w ostatnim mieszkaniu w domu szeregowym przy Breitenbachstrasse. Gdy tylko mieliśmy wolną chwilę, staraliśmy się być razem jak najczęściej. Klaus był w tym samym wieku co mój brat Wilfried, a Hans-Joachim trochę młodszy ode mnie.
Na południe od Bismarckstrasse, oprócz kilku starszych chłopców, mieszkali Herfertowie. Na końcu rodziny było sześcioro dzieci, najmłodszy syn również miał na imię Wilfried. Często bawiliśmy się z tymi dziećmi, zwłaszcza z dwoma najstarszymi chłopcami, Heinzem i Helmutem. Wreszcie, Herbert i Elsbeth Hinz, bliźniaki, mieszkali nieco dalej. To była praktycznie cała grupa.
Powyższe zawarte w dwóch biografiach wydanych pod tytułem „Eva-Maria”, Ewy Marii Lebéus z domu Nothdorf ze Zbąszynka. Zdjęcie z 03.11.2009 r.

Ulica Kasprowicza w 03.11.2009. Niemiecka nazwa Buddestraße. Po lewej rozbierana piekarnia z 1924 r., której pierwszym właścicielem był H. Giebel. Charakteryzował ją 14 metrowy komin.
sentymentalny.com

Zbąszynek, kolej i ja

Czyli podróż w sentymentalne klimaty

Miłosz Telesiński – Zbąszynek – 2021

Znajdziesz mnie tutaj