Stacja benzynowa, przy sklepie motoryzacyjnym. Koniec lat 20 tych.
Widok od strony Szczańca, Świebodzina.
Rozpoczęcie budowy osiedla kolejowego musiały być poprzedzone ustawami i wstępnymi założeniami, którym towarzyszyły liczne negocjacje władz. Niżej artykuły z miejscowych gazet oraz ustawa będąca wynikiem starań administracji.
Rozpoczęcie budowy:
Prace rozpoczęły się w 1922 roku i w 1923 roku były już w pełnym toku. Każdy, kto w tamtych czasach przechodził przez teren dzisiejszego osiedla mieszkaniowego i dworca kolejowego, doświadczał, w tempie i rozmachu tego ogromnego projektu budowlanego, ekscytujących oznak nadejścia nowej ery. Podczas gdy w Niemczech panował beznadziejny chaos i bezcelowość, tutaj trwała praca. Trzeba było przesunąć 2 miliony metrów sześciennych ziemi. Trzy gigantyczne koparki kopały, jęcząc i zgrzytając, coraz głębiej w ziemię. Teren pokrywała plątanina polnych kolei, niezliczone pociągi polowych kolei rzęziły pod ciężarem ziemi. Usunięto wzgórza, drzewa, krzewy i lasy padły ofiarą żarłoczności kopaczy, zniwelowano zagłębienia, zbudowano nowe tamy, zniknęły ścieżki, wybudowano nowe, powstały betonowe wiadukty, szerokie i masywne, a mury, domy i budynki wyrosły z falujących pól zboża. Powstały ulice. Po zaledwie kilku latach powstało osiedle Zbąszynek, wyróżniające się doskonałym układem urbanistycznym.
Władze osadnicze:
Władze osadnicze odpowiadały za obciążenia wynikające z budowy osady. W ich skład wchodziły Reichsbahn (Niemiecka Kolej), administracja celna, poczta, oraz policja krajowa. Rozporządzenie o osadnictwie określało, jakie budynki użyteczności publicznej miały zostać wybudowane, np. szkołę, kościół, dom kultury, rzeźnię i straż pożarną, ich wielkość i wyposażenie, a także podział obciążeń między poszczególne władze. Podział obciążeń przedstawiał się następująco:
Kolej - 78,5%,
Poczta - 3,0%,
Policja - 3,29%.
Organem nadzorującym był starosta powiatu von Maibom w Międzyrzeczu. Wymóg osadnictwa (Uchwała Komitetu Powiatowego z 19 sierpnia 1924 r.).
Ziemia miała zostać zapewniona przez trzy majątki: Bronikowo (później majątek Zbąszynek), Kosieczyn i Chlastawę oraz gminy Kosieczyn i Chlastawę. Zaangażowane były następujące gminy: (Lista)
Majątek Kosieczyn 120,6296 ha, Chlastawa 189,0654 ha, Bronikowo 162, Gmina Kosieczyn 8,5143 ha, Chlastawa 91,2950 ha, co daje 409,5048 ha.
Natychmiast po położeniu kamienia węgielnego pod osadę i przybyciu pierwszych mieszkańców pojawiła się potrzeba własnej administracji. Zajmował się nią urzędnik kolejowy zatrudniony na część etatu. Tymczasowa nazwa osady brzmiała „Kosieczyn i Chlastawa”, a przywódca gminy – „Głowa Posiadłości Kosieczyn i Chlastawa”.
Pierwszymi przywódcami gminy byli zawiadowca stacji Steinke, inspektor kolejowy Müller i sekretarz kolei Grundmann. Dopiero po utworzeniu gminy politycznej osada otrzymała własnych przywódców.
Większość przybyszów przybywała do Zbąszynka bez wcześniejszej wiedzy ogrodniczej. Byli zmuszeni prosić o radę bardziej doświadczonych sąsiadów, którzy chętnie jej udzielali. Wśród osób o szczególnych zainteresowaniach szybko wykształciła się pewna specjalizacja, której sugestie były następnie przyjmowane i wykorzystywane. W ten sposób każdy mieszkaniec Zbąszynka szybko stawał się doświadczonym ogrodnikiem działkowym, a zdrowa konkurencja sprawiała, że każdy ogród robił wrażenie zadbanego. Ogrody były szczególnie piękne wiosną, kiedy rabaty i ścieżki były układane z niemal wzruszającą dbałością. Każdy, kto zainwestował w swój ogród, wysiłek i pieniądze, nie chciał go ponownie porzucić. I wielu ludzi opierało się przeprowadzce ze Zbąszynka tylko ze względu na swój ogród.
Uchwała Komitetu Powiatowego Powiatu Meseritz z dnia 19 sierpnia 1924 r.
Na podstawie § 17 Ustawy z dnia 10 sierpnia 1904 r. ustanawia się następujące służby specjalne:
- Do celów regulacji stosunków komunalnych.
1.) Zapewnienie niezbędnych pomieszczeń dla administracji miejskiej i utworzenie biur miejskich; 78,50% kosztów z tym związanych.
Do czasu ostatecznego ukonstytuowania się gminy, Cesarska Spółka Kolejowa pokryje 78,50% dodatkowych kosztów administrowania powiatami miejskimi i powiatowymi Kosieczyn i Chlastawa, wynikających z napływu nowych osadników do wyżej wymienionych gmin i powiatów.
2.) 60,22% kosztów utwardzenia wszystkich dróg rozwojowych i budowy chodników po obu stronach.
3.) 78,50% kosztów odpowiedniego oświetlenia ulicznego w kolonii osadniczej.
4.) Systemy odwodnienia, które muszą spełniać wymogi techniczne Urzędu Budownictwa Kulturalnego, a w zakresie higieny – wymogi Okręgowej Izby Lekarskiej, dla 310 mieszkań budowanych przez Zarząd Kolei Rzeszy. 78,50 zł kosztów poniesionych przez wszelkie wspólne obiekty kolonii osadniczej Zbąszynek na instalację wspólnych systemów odwodnienia.
5.) 78,50 zł kosztów budowy remizy strażackiej i zakupu gaśnic spełniających wymogi policji.
- Na uregulowanie spraw kościelnych.
1.) Istniejący kościół ewangelicki w Chlastawie jest już przepełniony. Duchowny ewangelicki musi również zarządzać kościołem w Rogozińcu, w którym nie ma duchownego. W związku z tym konieczna jest budowa nowego kościoła i plebanii, a standardowe środki fundacyjne muszą zostać przeznaczone na opłacenie proboszcza. Decyzja o lokalizacji kościoła pozostaje zastrzeżona. Jest ona podejmowana na podstawie liczby protestantów zamieszkujących kolonię.
2.) Istniejący kościół katolicki w Kosieczynie jest przepełniony. Budowa nowego kościoła katolickiego jest zatem konieczna. Określenie wielkości kościoła pozostaje zastrzeżone; opiera się ono na liczbie napływających katolików. To, czy zatrudnienie dodatkowego duchownego będzie konieczne, zależy od liczby napływających katolików. Jeśli okaże się to konieczne, należy zapewnić zakwaterowanie i środki na cele beneficjalne w taki sam sposób, jak w punkcie 1.
3.) Do wypełnienia zobowiązań określonych w punktach 1 i 2 wymagane jest łącznie 209 000 marek w złocie. Na 310 mieszkań kolejowych 78,50% tej kwoty, czyli 164 000 marek w złocie, jest przeznaczone dla kolei; równowartość 529 marek w złocie za mieszkanie. Wnioskodawca musi wpłacić 164 000 marek w złocie do Powiatowej Kasy Oszczędnościowej Międzyrzecz. Wpłata ta spełnia warunki określone w punktach 1 i 2. Komitet Powiatowy będzie zarządzał wpłaconą kwotą, a także rozdzieli ją pomiędzy parafie uczestniczące w porozumieniu lub nowo utworzone.
4.) Zarząd Kolei musi zapewnić w okresie przejściowym pomieszczenie na cele kościelne, które będzie dostępne dla obu parafii. Podobnie Zarząd Kolei, jako wykonawca porozumienia, zwróci parafiom 78,50 USD z tytułu dodatkowych wydatków poniesionych w okresie przejściowym w wyniku porozumienia.
5.) Należy udostępnić wystarczająco duży, ogrodzony teren pod założenie nowego cmentarza. Zarząd Kolei, jako wykonawca budowy osiedla, pokryje 78,50% kosztów poniesionych na założenie tego nowego cmentarza.
III. W odniesieniu do uregulowania warunków szkolnych: 1.) Należy wybudować 10-klasowy budynek szkolny z toaletami i salą gimnastyczną, który będzie można rozbudować o dwie dodatkowe sale lekcyjne lub w inny sposób wyposażyć, a także wyposażyć w niezbędne meble i pomoce dydaktyczne.
W celu gromadzenia ścieków i ich oczyszczania przed odprowadzeniem oraz odprowadzania opadów atmosferycznych rurą drenażową pośrodku całego osiedla, nie było powodu, aby żądać dodatkowych warunków, w szczególności budowy kanalizacji dostosowanej do warunków miejskich, ani uzależniać zakres tych warunków od decyzji Biura Planowania Kultury lub Rady Medycznej.
Odnośnie punktu I. 5. Nie ma sporu co do sprzętu przeciwpożarowego. Odnośnie punktu II. 13. Uznano za stosowne odroczenie ustalenia warunków dotyczących warunków kościelnych do późniejszej decyzji. Szacunki administracji i komitetu okręgowego dotyczące liczby potrzebnych kościołów różnią się w sposób nadzwyczajny; z jednej strony zakłada się, że potrzebnych będzie 100 miejsc, z drugiej – 729. Ponieważ komitet okręgowy nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, lecz zastrzegł sobie ustalenie proporcji poszczególnych kościołów, ogólne regulacje można bezpiecznie odłożyć. Po osiągnięciu porozumienia, w każdym razie uzyska się bardziej szczegółowy obraz potrzeb kościoła niż na podstawie szacunków opartych na wcześniejszych doświadczeniach w znacząco odmiennych warunkach. Z tego powodu komitet okręgowy nie mógł zastosować się do sugestii niektórych skarżących, aby ustalić podstawowe wytyczne dla dalszych regulacji, ponieważ takie wytyczne również opierałyby się jedynie na niepewnych szacunkach. Nie można było żądać zabezpieczenia późniejszego spełnienia warunków dotyczących sytuacji kościoła; kwestia omawiana przez administratora okręgowego, czy i w jakim zakresie kolej poniosła straty z powodu Ustawy o kolei z 30 sierpnia 1924 r., mogła zatem zostać pominięta; w każdym razie składający skargę oferuje również pełną gwarancję wykonania usług, których wykonanie zostanie ustalone w późniejszym terminie.
Re II 4 i 5: Warunki te nie są krytykowane. Re III 1.2. Odnośnie warunków szkolnych, komisja okręgowa domaga się budowy 10-klasowego budynku szkolnego i usług pomocniczych wynikających z takiej budowy, takich jak oficjalne zakwaterowanie dla siedmiu nauczycieli, podczas gdy skarżący uważają budowę szkoły 8-klasowej za wystarczającą. Zarządca okręgu szacuje liczbę dzieci w wieku szkolnym na 1,5 dziecka na gospodarstwo domowe, a zatem łącznie 395 1,5 = 592 dzieci. Może to być przeszacowanie z powodów podanych przez skarżących, ale w każdym razie szacunek kolei, według którego spodziewanych jest 500 uczniów, można bezpiecznie wykorzystać jako podstawę. Odpowiada to, z bardzo niewielkim odchyleniem, liczbie 1 ucznia na rodzinę, wskaźnikowi, który okazał się również prawidłowy w przypadku jednej z relokowanych administracji w odniesieniu do urzędników, którzy do tej pory się tam przenieśli. Nawet przy 500 uczniach osiem klas to za mało, ponieważ zgodnie z przepisami liczebność klasy nie powinna przekraczać 63 uczniów. Pomimo wszelkich rozważań na temat obecnych okoliczności, które wymagają szczególnej oszczędności, zmniejszenie budżetu poniżej kwoty, która najprawdopodobniej okaże się niezbędna, zwłaszcza w kontekście uregulowania kwestii szkolnictwa, wydawało się niewłaściwe. Należy zatem wziąć pod uwagę, że błędne oszacowanie budżetu w dół miałoby niezwykle szkodliwe konsekwencje dla powstającej społeczności; aby ustalić zdolność podatkową urzędników, ledwo wystarczyłoby na pokrycie bardzo wysokich kosztów rozbudowy szkoły.
Nie zgłoszono żadnych sprzeciwów w odniesieniu do punktu III.3.
W odniesieniu do punktu IV: Zgodnie z ustnym wyjaśnieniem złożonym komisji powiatowej przez zainteresowane władze, przedmiotem sporu jest również kwestia, czy droga Dąbrówka Wlkp. - Kosieczyn powinna zostać utwardzona również na odcinku prowadzącym od domów pracowników poczty do miejsca, w którym odchodzi niedawno przeniesiony odcinek drogi.
Gdzie władze powiatowe wskazują, że powiat był wcześniej.
Plan osiedla został opracowany z zamiarem utwardzenia całego odcinka Dąbrówka Wlkp. - Kosieczyn, który w dużej mierze zrealizował, ale następnie wstrzymał prace w wyżej wymienionym miejscu, aby obciążyć nimi administrację osiedla. Konieczność utwardzenia tego odcinka drogi nie jest zatem konsekwencją ugody, lecz istniała wcześniej, niezależnie od niej. Tego toku rozumowania nie można zaakceptować. Fakt, że powiat rozpoczął utwardzenie drogi, nie uzasadnia wniosku, że utwardzenie to było absolutnie konieczne ze względu na ogólny interes ruchu i że powiat nie powinien był wstrzymywać się z kontynuowaniem prac lub odkładać ich wykonania na później. Jednakże utwardzenie stało się teraz absolutnie konieczne, ponieważ wiele budynków mieszkalnych ma swoje wejścia od tej ulicy, a zatem względy bezpieczeństwa pożarowego wymagają budowy utwardzonej drogi w taki sam sposób, jak w przypadku innych dróg rozwojowych na terenie osiedla. Chociaż władze dzielnicy wskazują, że droga Dąbrówka Wlkp. - Kosieczyn jest szersza niż pozostałe drogi przeznaczone pod zabudowę i zgodnie z interesami mieszkańców dzielnica powinna w związku z tym przynajmniej partycypować w kosztach utwardzania, komitet dzielnicy nie miał żadnych podstaw prawnych do takiego zaangażowania dzielnicy. Gdyby jednak komitet dzielnicy przydzielił administracjom jedynie nawierzchnię na określonej szerokości, zbliżonej do szerokości pozostałych dróg przeznaczonych pod zabudowę, taka częściowo utwardzona, a częściowo nieutwardzona droga ewidentnie nie służyłaby interesom mieszkańców.
Odnośnie do przydziału kontyngentów na poszczególne usługi, odpowiednie zapisy uchwały komitetu dzielnicy nie budziły zastrzeżeń. O ile nie stosuje się skali powierzchni, czynnikiem decydującym musi być liczba mieszkań, a nie ich powierzchnia. Pod uwagę brana jest jedynie liczba mieszkań, które mają być zlokalizowane przez poszczególne administracje, oraz infrastruktura wspólna.
Liczba urzędników korzystających z budynku jest decydująca, jednakże tylko liczba mieszkań stanowi wskazówkę co do tej liczby, niezależnie od tego, czy powierzchnia mieszkalna poszczególnych urzędników została obliczona jako większa, czy mniejsza.
Jeśli kolej sprzeciwia się, że zgodnie z zasadami ustalonymi przez Komitet Okręgowy w uchwale z 27 czerwca 1924 r. nie wymagała pozwolenia na osiedlenie się dla budynków biurowych na dworcu i że w związku z tym siedem mieszkań znajdujących się w budynku biurowym musiało zostać wyłączonych z podziału opartego na kwotach, jest to nieprawda. Chociaż pozwolenie na osiedlenie nie byłoby wymagane dla tego budynku biurowego, nic nie stało na przeszkodzie, aby liczba urzędników, którzy mieli się tam zakwaterować, została uwzględniona przy ustalaniu kwot. Wręcz przeciwnie, inne administracje słusznie uznałyby za niesprawiedliwe, gdyby ci urzędnicy, którzy, podobnie jak wszyscy inni osadnicy, korzystają ze wspólnych obiektów, takich jak szkoły, centra społecznościowe i drogi, musieli zostać wyłączeni z podziału obciążeń.
Jeśli Urząd Skarbowy wskaże, że do tej pory wybudowano tylko 16 mieszkań dla administracji celnej, że nie ma pewności, czy z planowanych, zostanie wybudowanych maksimum 60 mieszkań, wybuduje się tylko 16 mieszkań należących do administracji celnej, powinno to być wykorzystane jako podstawa do rozłożenia obciążeń. Odpowiedź brzmi, że w każdym przypadku uchwała o pozwoleniu na osiedlenie udziela pozwolenia na budowę 60 mieszkań. Dopóki to pozwolenie na osiedlenie nie zostanie częściowo cofnięte wyraźnym zrzeczeniem się przez Urząd Skarbowy i ograniczone do 16 mieszkań, komisja powiatowa, która jest odpowiedzialna jedynie za ustalenie świadczeń, a nie samo pozwolenie, musi wykorzystać je jako podstawę w obecnej formie, po tym jednak wykorzystanie 60 mieszkań jest uzasadnione. Ponadto można zauważyć, że gdyby Urząd Skarbowy ograniczył teraz pozwolenie na osiedlenie do 16 mieszkań, to na przykład tylko te mieszkania mogłyby być wykorzystane.
Gdyby jednak Urząd Skarbowy miał później rozszerzyć osiedle, odwołanie do art. 13 ustawy o zakładaniu nowych osiedli, zgodnie z którym tylko budynki wznoszone poza miastem wymagają pozwolenia, byłoby bezskuteczne, jeśli by ustalono, że to rozszerzenie opiera się na wcześniej sporządzonym planie zagospodarowania przestrzennego. Inna interpretacja prawa prowadziłaby do niesprawiedliwego rezultatu, w którym tylko ten, kto pierwszy rozpocznie zabudowę, poniósłby ciężar, podczas gdy wszyscy pozostali byliby zwolnieni z wszelkich obciążeń, gdyby czekali z realizacją swojego już ustalonego planu do momentu powstania miasta w wyniku działalności budowlanej innych. Zatem, gdyby Urząd Skarbowy miał później rozszerzyć swoje osiedle, organ ten wymagałby pozwolenia i byłby zobowiązany do uiszczenia opłat zgodnie z art. 17 i 18 ustawy. Płatności te, które następnie przypadałyby wyłącznie administracji celnej za projekty rozbudowy, na przykład między szkołą a kościołami, ostatecznie byłyby nieproporcjonalnie wyższe niż obecna kwota, gdyby od początku zakładano osiedle obejmujące 60 mieszkań.
Uchwała miała następnie zostać podjęta, co też uczyniono.
Komitet Powiatowy Piła.
Podpisano przez Schellera.
Podpisano przez Falbe,
- Kolej Rzeszy (Reichsbahn) i prezydent powiatu w Pile zażądali, aby biura administracji miejskiej znajdowały się w budynku szkoły. Rada Krajowa nie była w stanie przychylić się do tych żądań. Stałe połączenie szkoły i pomieszczeń biurowych w jednym budynku musi mieć negatywne konsekwencje dla administracji, ponieważ hałas uczniów podczas przerw znacznie zakłóca pracę biurową. Rada Krajowa i komitet powiatowy odrzuciły również pomysł, aby pokój w mieszkaniu burmistrza był wystarczający, jak stwierdził urząd skarbowy. W nowo utworzonej administracji gminy, zakres działalności jest z natury rzeczy znacznie szerszy niż w innych administracjach gminnych tej samej wielkości. Ponadto urząd burmistrza mógłby zostać powierzony wyłącznie mieszkańcowi większego mieszkania, który byłby w stanie pomieścić w nim pomieszczenie biurowe. Tego ostatniego należy jednak za wszelką cenę unikać, aby osoba uznana przez władze miejskie za odpowiednią mogła go sprawować samodzielnie i bez przeszkód, co z konieczności oznacza, że musi on mieścić się w lokalu będącym własnością gminy.
- W kwestii budynku szkolnego, Rada Prowincji nie mogła ustąpić w żadnym punkcie wymaganiom Komitetu Okręgowego. Żądanie utworzenia szkoły dziesięcioklasowej musi zostać spełnione. Rada Prowincji przyjęła wyliczenie liczby uczniów ustalone przez Komitet Okręgowy. Skarżący nie przedstawili również rozstrzygających dowodów na to, że żądana przez nich szkoła ośmioklasowa spełniłaby te wymagania. Odłożenie decyzji o liczbie klas i nauczycieli na później, podobnie jak miało to miejsce w przypadku regulacji dotyczących kościoła, wydawało się niewłaściwe.
W kolonii osadniczej założono już osiedle, a liczbę uczniów można już oszacować przynajmniej w przybliżeniu. Ponieważ spodziewano się 550–600 uczniów, konieczna była budowa dziesięcioklasowej szkoły. Tylko taka szkoła spełniałaby wymogi prawne i interesy osadników. Rada Prowincji uznała również za konieczne wybudowanie sali gimnastycznej w celu zapewnienia młodzieży sprawności fizycznej. Oprócz uczniów będzie ona dostępna dla dużej części ludności. Nie ulega wątpliwości, że promocja gimnastyki i sportu jest szczególnie ważna w osadzie urzędniczej, ponieważ znaczna część mieszkańców pracuje w biurach i w związku z tym wykazuje niewielką aktywność fizyczną.
III. Wykonawca inwestycji musiał również nalegać na utwardzenie drogi Kosieczyn – Dąbrówka Wlkp. do planowanej szerokości i zasięgu. Jeżeli skarżący twierdzą, że powiat Międzyrzecz miał istotny interes w rozwoju tego odcinka drogi jeszcze przed powstaniem osiedla i że budowa została już częściowo ukończona, a powiat powinien następnie uczestniczyć, jeśli nie w całości, to przynajmniej proporcjonalnie, w rozwoju, należy im przeciwstawić argument, że utwardzenie drogi leży obecnie przede wszystkim w interesie osiedla oraz jego mieszkańców i stało się absolutnie konieczne. Rada Prowincji nie dostrzegła uzasadnionego powodu, aby angażować powiat we współfinansowanie kosztów. Należy również zauważyć, że część drogi musiała zostać znacząco przeniesiona ze względu na budowę dworca kolejowego i osiedla. Niesprawiedliwe byłoby obciążanie kosztami budowy tego odcinka drogi kogoś innego niż ten, w którego interesie przeprowadzono przebudowę.
Utwardzenie drogi do szerokości zaledwie 4 m, czego domagają się skarżący, zdaniem Rady Prowincji jest niewystarczające, ponieważ jest to najważniejsza droga w osiedlu, w którym również się znajdują, największy ruch będzie miał miejsce.
Rada Prowincji musiała zatem oddalić odwołanie, biorąc pod uwagę wszystkie przedstawione argumenty i kontrargumenty. Chociaż fatalna sytuacja przedsiębiorców osadniczych sprawia, że daleko idące ograniczenie wymagań jest absolutnie konieczne, w interesie żywotności i zdrowego rozwoju tej kolonii osadniczej, a później gminy, która powstaje w tak trudnych ekonomicznie czasach, należy spełnić warunki wymienione w uchwale Komitetu Powiatowego, które Rada Prowincji również uważa za minimalne wymagania do spełnienia.
Członkowie nowej gminy będą, przynajmniej przez kilka lat, w dużej mierze urzędnikami państwowymi, od których w żadnym wypadku nie można oczekiwać otrzymania dotacji na cele komunalne, biorąc pod uwagę i tak trudną sytuację w strefie przygranicznej.
Decyzja dotycząca kosztów jest uzasadniona w § 124 ustawy o administracji państwowej.
Rada Prowincjonalna Prowincji Grenzmark Poznań-Prusy Zachodnie
podpisano: v. Bülow
podpisano: Schippa
Sporządzono przez:
podpisano: Buchholz
Piła, 22 kwietnia 1925 r.
Rada Prowincjonalna Prowincji Grenzmark Poznań Prusy Zachodnie.
Przewodniczący: I. V. Podpisano: Happ
Planowanie:
Ogromny projekt budowlany zakładał połączenie trzech przecinających się linii, stworzenie stacji granicznej ze wszystkimi niezbędnymi obiektami pomocniczymi, stacji towarowej zdolnej obsłużyć spodziewany duży ruch oraz stacji pasażerskiej z pełną infrastrukturą celną oraz potrzebami ruchu krajowego i międzynarodowego. Ponadto konieczne było wybudowanie zupełnie nowego osiedla mieszkaniowego dla urzędników, robotników i rzemieślników, bez odniesienia do starszej zabudowy na całkowicie niezabudowanym terenie.
Informacje na temat planowania tych projektów można znaleźć w artykule Reichsbahn Oberrat Rostoski w Eisenbahn Nachrichtenblatt (Biuletyn kolejowy) z 6 sierpnia 1930 r., z okazji ukończenia budowy stacji, którego kopię załączono.
Piła, 21 kwietnia 1925 r.
Fragment z MPZ z 13 sierpnia 1930 r.
Friedrich Veil, ojciec Zbąszynka.
Autor: Rektor Skowroński, Zbąszynek.
Administracja
Administracja tymczasowej gminy była wyjątkowa i osobliwa. Ludność, która znacznie wzrosła od 1924 roku, wkrótce wyraziła chęć uczestnictwa w rozwoju osady i pomocy w jego kształtowaniu. W związku z tym w 1927 roku utworzono tymczasową administrację miejską z tymczasowym burmistrzem i radą miejską. Jak już wspomniano, kolej, jako główny podmiot obciążający, zapewniła również burmistrza. Przedstawiciele zostali wybrani spośród obecnych mieszkańców.
Skład rady był następujący:
Starszy Sekretarz Steinke, zarządca majątku Kosieczyn i Chlastawa (tymczasowy przewodniczący gminy)
Przewodniczący gminy:
Grundmann
Frahn
Schulz Ernst – przedstawiciel kolei
Lecijewski – przedstawiciel kolei
Kreuziger – przedstawiciel kolei
Ludtke – administracjacelna celna
Semmler – administracjacelna celna
Prüfer – przedstawiciel policji kryminalnej
Schanzenbach - poczta
Fleischer – przedstawiciel rzemiosła
Reprezentacja ta nie miała żadnej podstawy prawnej ani uprawnień. Prawnym przedstawicielem osady było kierownictwo Urzędu Budowlanego Kosieczyn, od 25 lipca 1925 r., pod przewodnictwem inspektora budowlanego Kosieczyna Veila, którego usługi dla Zbąszynka zostaną omówione bardziej szczegółowo. Kierownictwo budowy odpowiadało za zarządzanie wszystkimi projektami budowlanymi, rozliczało się przed władzami osady z wykorzystania przyznanych funduszy, a także było sponsorem finansowym spraw społeczności. Rada gminy pełniła natomiast jedynie rolę doradczą. Niemniej jednak obecna rada gminy nie jest mała.
Miało to ogromne znaczenie dla rozwoju osady. Z zapałem zajmowała się wszystkimi sprawami społeczności. Jej trosk nie brakowało, o czym świadczy przegląd protokołów ze spotkań. Szkoła musiała zostać zbudowana, a nowe fundusze trzeba było stale pozyskiwać z wydziału budownictwa. Utworzenie ochotniczej straży pożarnej, do której na pierwszym spotkaniu przystąpiło 38 członków, było kolejnym priorytetem. W ciągu kilku lat została ona wyposażona we wszystkie niezbędne urządzenia, w tym w potężną pompę mechaniczną w 1927 roku. Remiza strażacka była jedną z pierwszych, które powstały. Omawiano również budowę tymczasowego zajazdu „Pod lipami“ („Zur Linde”) na Placu Wolności (Hindenburgplatz) oraz stałego zajazdu przy ulicy Wojska Polskiego (ówczesnej ulicy Öserstrasse, później obecnie Adolfa Hitlera). Integracja osady z lokalnym krajobrazem, odpowiednia do trudnych warunków, nie została zrealizowana nawet później, oraz uzasadnione pragnienie posiadania apteki, które również nie zostało spełnione. Zakup karawanu, który został dostarczony, ale później skrytykowano za to, że zamiast krzyża miał wieżyczkę jako ozdobę. Z powodu śmiertelnego wypadku z udziałem ucznia Karla Kernchena, konieczne było przyspieszenie budowy cmentarza. Konieczne było zainicjowanie finansowania przestronnego boiska sportowego, którego budowę szczególnie promował radny budowlany Veil. Zaproponowano i bardzo szybko zbudowano rzeźnię, która zaspokoiłaby potrzeby 2500 mieszkańców. Należało uregulować wywóz śmieci. Wprowadzono podatek od psów. Zbudowano place zabaw dla dzieci. Już w 1925 roku założono przedszkole. Uznano za konieczne utworzenie szkoły kształcenia ustawicznego dla chłopców i dziewcząt. Położono podwaliny pod bibliotekę publiczną. Zasugerowano budowę przestronnego centrum społecznościowego. Inne kwestie obejmowały: zwalczanie plagi szczurów w Zbąszynku, instalację obrotowego walca, zakup syren alarmowych do alarmu przeciwpożarowego oraz rozpatrywanie skarg na biednych.
Szkoła 6 sierpnia 1925 r.
Otwarcie dworca towarowego spowodowało wzrost napływu pracowników kolei. To znacznie zwiększyło liczbę dzieci, co sprawiło, że kwestia szkolnictwa stała się pilna. Wcześniej dzieci w wieku szkolnym uczęszczały do szkoły w Kosieczynie. Z powodu złego stanu dróg powodowało to znaczne niedogodności, zwłaszcza zimą. Ponadto dwie szkoły w Kosieczynie nie były już w stanie pomieścić stale rosnącej liczby uczniów. Dlatego na cele szkolne udostępniono tzw. baraki budowlane. 6 sierpnia 1925 r. w połowie baraków otwarto szkołę dla 53 dzieci. Drugą połowę przekazano kościołowi. Do grudnia liczba dzieci wzrosła już do 159, a szkoła stała się trzyklasowa. Tymczasem budowa szkoły przy Placu Wolności (Hindenburgplatz) już się rozpoczęła i była tak dobrze wspierana, że przeprowadzka do pięknych, przestronnych pomieszczeń nowego budynku mogła nastąpić jesienią następnego roku, 1926. Od tego czasu koszary były całkowicie do dyspozycji kościoła.
Nowy budynek szkolny mieścił pięć klas, przedszkole, administrację miejską i kościół katolicki. Szkoła przeżyła szczególny rozkwit, gdy dyrektor Skowroński objął stanowisko 1 czerwca 1928 roku. Rozbudowa wewnętrzna i zewnętrzna postępowała szybko, a grono pedagogiczne na szczęście się uzupełniało, dzięki czemu szkoła w Zbąszynku szybko zyskała pewną renomę. W 1928 roku liczyła siedem klas i trzy klasy zaawansowane.
Troska o szkołę kształcenia ustawicznego stale zajmowała radę miejską. Już w 1926 roku wnioskowano o to dla chłopców. Jednak z powodu braku statutu lokalnego, który nie mógł powstać ze względu na specyficzną sytuację prawną – Zbąszynek prawnie należał do powiatów dworskich Kosieczyn i Chlastawa – utworzenie przyszłego ustroju politycznego.
Szkoła zawodowa dla dziewcząt została otwarta 1 marca 1928 roku na prośbę powiatu i po zapewnieniu niezbędnych funduszy przez rząd. Zajęcia prowadzili nauczyciel Sarneski, starszy mistrz kolejowy Weiss oraz M. Bleschke, dyplomowany absolwent ekonomii i dyrektor powiatowej kasy oszczędnościowej. Zapytanie w powiecie ujawniło możliwość utworzenia szkoły zawodowej dla chłopców w oparciu o statut powiatu. Rozpoczęła ona działalność jako wiejska szkoła zawodowa 1 stycznia 1929 roku. Przeszła pierwszą transformację wraz z uchwaleniem lokalnego statutu dla uczniów szkół zawodowych 4 grudnia 1930 roku. Następnie utworzono klasę handlową i klasę rzemieślniczą, które wkrótce podzielono na klasę dla robotników budowlanych i klasę dla pracowników przemysłu spożywczego i innych zawodów. Nauczycielami w szkole zawodowej byli: dyrektor Skowroński, nauczyciel Sarneski i nauczyciel Friedrich.
Ze względu na ciągły rozwój szkoły, w 1938 roku dobudowano do istniejącego budynku szkolnego przybudówkę dla szkoły zawodowej. Oznaczało to konieczność usunięcia pięknego ogrodu ozdobnego, który do tej pory otaczał dziedziniec szkolny od strony południowej, od strony Buddestraße. Nowe skrzydło szkoły oddano do użytku 31.08.1939 roku.
Od 1940 roku istnienie lokalnej szkoły zawodowej było zagrożone, ponieważ w iędzyrzeczu tworzono klasy specjalistyczne, dążąc do dalszej specjalizacji, co z kolei usuwało odpowiednie zawody z lokalnej szkoły zawodowej. Obecnie (1941) trwały negocjacje mające na celu przyciągnięcie do tego obszaru uczniów z okolicznych miejscowości, zwłaszcza z Trzciela.
Sala gimnastyczna
Piękna, duża sala gimnastyczna odgrywała szczególną rolę w życiu osady. Służyła nie tylko do wychowania fizycznego uczniów i zawodów sportowych męskiego klubu gimnastycznego założonego przez inspektora budowlanego Veila, ale także jako sala spotkań i miejsce spotkań dla celów klubowych i kulturalnych. Opłaty były niemal jedynym źródłem dochodu dla tymczasowej gminy.
Wtedy rozpoczęła się walka o utworzenie gminy. Rada miejska musiała dopilnować spełnienia wszystkich warunków osiedlania i wszystkich przesłanek do utworzenia niezależnej gminy. Warunki te obejmowały budowę kościoła protestanckiego. Dla dobra równości należało również zatwierdzić kościół katolicki. Na zebraniach władz osiedla, które odbywały się regularnie, a w których uczestniczył również starosta, rada miejska miała możliwość przedstawienia swoich postulatów.
Bezpośrednio po otwarciu pierwszych sklepów nadal pojawiały się skargi na wygórowane ceny. Dlatego, aby móc regulować ceny, rada miejska wystąpiła z wnioskiem o zorganizowanie cotygodniowego targu. Komitet powiatowy zatwierdził wniosek uchwałą z 4 lutego 1926 r., a pierwszy dzień targowy odbył się na Hindenburgplatz 27 lutego 1926 r. Dniem targowym była sobota.
Innym problemem było utworzenie kąpieliska dla ludności. Na prośbę kolej zgodziła się na stworzenie łaźni, które umieszczono w piwnicy domu dla samotnych mężczyzn i udostępniono publiczności.
Potrzeba stworzenia kąpieliska na świeżym powietrzu była równie silna. Warunki były tu szczególnie trudne. M.T.V. Friesen (MTV Friesen) podjęło inicjatywę utworzenia kąpieliska przy małym jeziorze w Mokrym Lutolu. Ponieważ jednak było ono bardzo trudno dostępne, zwłaszcza dla dzieci (9 km), wielokrotnie sugerowano utworzenie oddzielnego kąpieliska na boisku sportowym. Żyły wodne zostały zidentyfikowane przez radiestetę. Późniejsze wiercenia potwierdziły rezultat. Ze względu na wysokie koszty, zalecano pracę społeczną. W 1937 roku starania rektora Skowrońskiego i burmistrza Lauchstaedta przekonały władze w Schneidemühl do zapewnienia niezbędnych funduszy na następny rok. Przyłączenie powiatów Meseritz i Schwerin do prowincji Brandenburgia w 1938 roku położyło kres temu marzeniu.
Ogród szkolny 1931
Ponieważ współczesna działalność szkoły jest nie do pomyślenia bez ogrodu szkolnego, szkoła również musiała nadać temu obiektowi znaczenie. Po negocjacjach z zarządem mieszkaniowym i administratorem okręgu, okręg zapewnił działkę o powierzchni 1 akra, a kolej zobowiązała się do ogrodzenia sadu, posadzenia wokół niego żywopłotów, posadzenia drzew owocowych i krzewów jagodowych oraz przeniesienia tam wodociągu. Drzewa i krzewy pochodziły z ogrodów okręgowych. Posadzono ponad 58 drzew owocowych. Układ ogrodu został w całości oparty na potrzebach ekologicznego ogrodu roboczego. Po stronie północnej utworzono gaj chroniący ptaki, z drzewami i krzewami z naszego regionu. W zachodniej części tego pasa rosły różne drzewa iglaste.
W pracach ogrodniczych uczestniczyła cała szkoła średnia, w tym klasy zaawansowane. Każde dziecko miało własną działkę, którą było odpowiedzialne za pielęgnację przez cały rok. Rodzice często korzystali z ich pomocy, dzięki czemu ogród stał się silnym ogniwem łączącym dom ze szkołą. Od 1940 roku część sadu była uprawiana jako ogród społecznościowy, a pozostała część została zaadaptowana na potrzeby szkolnej kuchni. Znaczną część zbiorów udostępniano rodzicom w czasie wojny. Stanowiło to źródło dochodu pokrywające roczne wydatki na sprzęt, nasiona, pestycydy itp. Rok 1940 przyniósł 120 marek niemieckich, w porównaniu do 60 marek niemieckich w 1941 roku. W tym roku szkoła intensywniej wykorzystywała zbiory. Niestety, piękny sad został całkowicie zniszczony przez srogie mrozy zimy 1939/40. Zastąpienie go nowymi nasadzeniami nie było możliwe, ponieważ szkółki nie były w stanie sprostać popytowi, drzewa ucierpiały z powodu poważnych mrozów.
Życie kulturalne.
Zrozumiałe było, że biorąc pod uwagę szybki rozwój osady, zainteresowania kulturalne wciąż pozostawiały wiele do życzenia. Skarżyli się na to również wszyscy przybysze. To wspomniany inspektor budowlany Veil starał się w każdy możliwy sposób zaspokoić potrzeby kulturalne. Pod jego kierownictwem rozwinęło się ożywione życie klubowe, w którym aktywnie uczestniczył. Festiwale klubowe stanowiły centra towarzyskie osady. Występy chóru męskiego, pod dyrekcją jego założyciela, dr. Herbst z Kosieczyna, były ważnymi punktami życia kulturalnego. Odzew był zawsze tak duży, że Trunhalle ledwo mogła pomieścić uczestników. Spośród wielu cennych wieczorów na wyróżnienie zasługuje jedynie występ zespołu Fridjor.
Dodatkowo odbywały się imprezy Służby Ochrony Granic, w którą szczególnie zaangażowany był rektor Skowroński. Składały się one głównie z wykładów ogólnokształcących, z których część wygłaszali miejscowi nauczyciele. Nabyty dla szkoły epidiaskop był cennym środkiem wyrazu podczas tych wydarzeń.
Cotygodniowe seanse w kinie w Babimoście również stanowiły mile widzianą stymulację. Jednak filmy z tamtej epoki, mające bardziej destrukcyjny niż edukacyjny wpływ, oraz niedostateczna akustyka sali gimnastycznej często budziły niezadowolenie. Warto również wspomnieć o szkolnych wieczorach rodzicielsko - wychowawczych i przyjęciach bożonarodzeniowych, o których wspomniano już gdzie indziej. Życie kulturalne przeżyło szczególnie silny rozkwit po utworzeniu przez partię nazistowskiej Wspólnoty Kulturalnej, której autor tych słów przewodził aż do jej rozwiązania w 1938 roku. Kurmirkische Landesbühne organizowało pięć do sześciu wieczorów teatralnych rocznie, które często były przepełnione i cieszyły się godną pochwały frekwencją, pomimo społecznie zróżnicowanych cen. Wśród wystawianych sztuk znalazły się: „Maria Stuart”, „Etappenhuse”, „Kiedy pieje kogut”, „Family Connection”, „The Other Side” i cykl operetek. Odbywały się również wieczory muzyki kameralnej, które cieszyły się bardzo małą frekwencją, oraz wykłady o charakterze naukowym, humorystycznym i ogólnoedukacyjnym. Niestety, lokalne oddziały N.S.K.G. w mniejszych miejscowościach zostały rozwiązane, a nadzór nad kulturą przejęła gmina K.d.F. (K.d.F.). Gmina K.d.F. nie była w stanie utrzymać tak wysokiego poziomu frekwencji.
Posłaniec Graniczny.
Kiedy autor tych słów przeprowadził się do Zbąszynka 1 stycznia 1928 roku, zastał trzy lokalne gazety: „Die Meseritzer Kreiszeitung” (Gazeta Powiatowa Międzyrzecz), wydawaną w Międzyrzeczu, Świebodzinie („Schwiebusser Z.“) oraz „Grenzmarkbote” (Posłaniec Grenzmarku), wydawaną w Zbąszynku. Ta ostatnia ukazywała się w piekarni księgarza C. Albrechta, który uciekł z Bentschen. Grenzmarkbote nie zdołała się obronić w obliczu silnej konkurencji. Z uwagą śledziła jednak rozwój osady i była rzecznikiem lokalnych władz oraz życia towarzyskiego, kulturalnego i klubowego Zbąszynka. Po przejęciu władzy przez nazistów musiała jednak zaprzestać wydawania z powodu niskiego nakładu w ramach procesu standaryzacji prasy. Ostatni numer ukazał się 28 lutego 1938 roku.
Biblioteka Publiczna
Jednym z głównych zadań od samego początku było zapewnienie wsparcia kulturalnego mieszkańcom. Dlatego też, dzięki pomocy biblioteki przygranicznej w Pile (Schneidermühle), już w 1926 roku położono podwaliny pod bibliotekę publiczną. Roczna dotacja gminy, która nie dysponowała własnymi środkami, wynosiła 50 DM. W 1927 roku Wydział Budownictwa (radny kolejowy Veil) zapewnił dużą szafę na około 1000 woluminów. 17 listopada 1928 roku tymczasowa rada miejska zatwierdziła dotację specjalną w wysokości 125 DM. Pomimo stosunkowo ograniczonych środków, udało się jednak znacznie zwiększyć księgozbiór, ponieważ biblioteka przygraniczna była w stanie dostarczać książki za połowę ceny. Biblioteka przeżywała szczególny rozkwit po tym, jak wicedyrektor Deutschmann, przeniesiony z Kręcka do Zbąszynka w 1929 roku, przejął jej zarządzanie, podejmując się odpowiedzialnego zadania na pół etatu. Do 1932 roku księgozbiór przekroczył już 1000 tomów. W tym samym roku korzystało z niego 197 czytelników, a wypożyczono łącznie 4637 tomów. Dotacje miejskie w latach 1930–1932 wynosiły 50 marek niemieckich rocznie, w latach 1933–1936 – 1000 marek niemieckich rocznie, a w latach następnych – 150 marek niemieckich. Od 1937 roku księgozbiór prowadził nauczyciel gimnazjum Papstein. W 1940 roku księgozbiór liczył 1142 tomy. Liczba wypożyczeń wynosiła 1247. Po przejęciu władzy przez N.S.D.A.P. liczba wypożyczeń spadła o połowę. Świadczy to o tym, jak bardzo ruch i zaangażowanie polityczne wymagały od ludzi.
Boisko sportowe.
Boisko sportowe, ulubiony projekt inspektora budowlanego Veila, rozpoczęło się dopiero po wielu negocjacjach i staraniach. Prawdopodobnie wyłącznie dzięki temu człowiekowi, zapalonym gimnastykom i sportowcom, boisko zostało w końcu zbudowane w tak hojny sposób. Negocjacje rozpoczęły się natychmiast po założeniu stacji M.T.V. „Friesen”, również będącej dziełem inspektora budowlanego Veila. Wnioski o pomoc finansową złożono do rządu, gubernatora kraju związkowego, Ministerstwa Opieki Społecznej i władz mieszkaniowych. Te ostatnie odmówiły realizacji projektu. Gubernator również odrzucił wniosek. W międzyczasie administracja celna udostępniła część swojego terenu klubowi gimnastycznemu, który przygotował go do celów sportowych. Była to północna część terenu między Bromberger i Hermann-Göringstrasse. Klub gimnastyczny z kolei udostępnił go również szkole. Starania o pozyskanie funduszy na boisko sportowe trwały nadal. Radny Veil jeszcze żył, by zobaczyć rozpoczęcie prac przygotowawczych w 1928 roku. Dotacje z rządowego Funduszu Wschodniego, powiatu i władz mieszkaniowych zapewniły kontynuację prac, dzięki czemu „Jahn-Platz” został otwarty w 1931 roku. Został on zaplanowany tak hojnie, że mógł spełnić wszystkie wymagania. Na 4-hektarowym terenie znajdowała się 400-metrowa bieżnia lekkoatletyczna z trybunami do skoku w dal i pchnięcia kulą, dwa korty tenisowe, nawadniany trawnik pod sztuczne lodowisko, boisko szkolne oraz, w samym mieście, plac przeznaczony na festyny ludowe. Ten nowoczesny obiekt stanowił dużą atrakcję dla imprez sportowych w okolicy i poza nią. Teren ten był często wykorzystywany do organizacji powiatowych i regionalnych festynów sportowych, a także przez lokalne organizacje i szkołę. Dziś, po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów, Hitlerjugen i Bawarska Republika Demokratyczna (BDM) tętnią tu życiem, a niemal każdego wieczoru słychać stamtąd radosny śmiech młodzieży, pieśni ruchu oporu lub ostre komendy.
Warunki ekonomiczne.
Warunki ekonomiczne pierwszych mieszkańców Zbąszynku były szczególnie trudne. Zakupy „myszy polnych” odbywały się jedynie w stołówce, która (patrz odpowiedni artykuł Bleschkego) naturalnie pozwalała na utrzymanie jedynie ograniczonej ilości towarów. Wszystkie inne potrzeby musiały być zaspokajane albo w Kosieczynie, albo w sąsiednich miastach: Świebodzin, Sulechów, lub Międzyrzecz. Kolej starała się sprostać tym trudnościom i zapewniła wszystkim pracownikom kolei bezpłatne przejazdy do Świebodzina lub Sulechowa. Oczywiście wzbudziło to zrozumiałą zazdrość wśród innych urzędników. Przywilej ten był szczególnie wrogi wobec przedsiębiorców, którzy osiedlili się tam później.
Zanim ukończono stację pasażerską, połączenia z sąsiednimi miastami były nieco uciążliwe. Tymczasowa stacja Kosieczyn została zbudowana na starej linii Świebodzin - Zbąszyń, która była połączona łukiem z linią Międzyrzecką. Znajdowała się ona 2 km na północ od osady i obsługiwała ruch do Międzyrzecza i Świebodzina. Uruchomiono połączenie wahadłowe do Sulechowa. Połączenie to obsługiwała stacja Zbąszynek, położona na skrajnym torze przy wiadukcie Kuschtner. (Artykuł Bleschkego) Blaszana budka, która służyła tam jako poczekalnia, została przedwcześnie zburzona z powodu siły wyższej (huraganu), co spowodowało znaczne koszty dla kolei z powodu wypadku, w którym uczestniczył mieszkaniec Kosieczyna.
Utworzenie gminy politycznej.
Po długich i żmudnych pracach przygotowawczych, 1 lipca 1932 roku Zbąszynek został ogłoszony samodzielną gminą polityczną. Droga do tego celu była długa. Spojrzenie na dokumenty gminne i odpowiadające im dokumenty urzędu powiatowego w Kosieczynie daje żywy obraz licznych trudności, które należało pokonać. Doszło do sporów z uczestniczącymi gminami i majątkami ziemskimi. Aby nowa gmina mogła funkcjonować, nieruchomości, które miały zostać włączone, nie mogły być zbyt małe. Bracia Lauke do ostatniej chwili sprzeciwiali się włączeniu majątku Bronikowo, obecnie majątku Zbąszynek. Społeczność Chlastawy również uparcie sprzeciwiała się przekazaniu dalszych gruntów. Zajmowano się również budową i wyposażeniem ośrodka kultury oraz przyciąganiem niezbędnych przedsiębiorstw handlowych. Zapewnienie nawierzchni asfaltowych i utwardzonych chodników, budowa restauracji odpowiadającej potrzebom mieszkańców, rozbudowa szkoły oraz budowa kolejnego domu nauczycielskiego z odpowiednią liczbą miejsc noclegowych były ostatnimi zmartwieniami tymczasowej rady miejskiej, organów nadzoru i zarządu mieszkaniowego. Osiągnięcie ostatecznych, niezbędnych celów często wymagało znacznej presji ze strony władz. Mieszkańcy Zbąszynka, których liczba wzrosła do imponującej liczby 1800, wiedzieli na ogół niewiele lub nic o otaczających ich troskach i skrupulatnej pracy wykonywanej dla nich przez władze i urzędy. Nawet zarządy mieszkaniowe, a zwłaszcza Dyrekcja Kolei Rzeszy Wschód, jako organ wiodący, pielęgnując swoje najmłodsze dziecko, osiedle mieszkaniowe, z wielką cierpliwością i tolerancją, często wydawały się niezadowolone z ciągle rosnących żądań organów nadzoru. Jednak pomimo początkowych trudności i ekonomicznych kontrargumentów, niezbędne fundusze były stale udostępniane. W tym miejscu należy podkreślić zasługi ówczesnego starosty powiatu von Meiboma, który energicznie i bezkompromisowo reprezentował interesy nowej osady. Jego imieniem pierwotnie nazwano obecną ulicę Chrobrego (Saarlandstrasse). Ówczesny komisarz powiatu Bürger również nie był w żaden sposób zaangażowany w aktywny rozwój osady co było powodem do satysfakcji dla wszystkich zaangażowanych, gdy po spełnieniu wszystkich wymogów i zapewnieniu przez władze osady dodatkowych 5000 marek niemieckich na pokrycie wszelkich pozostałych braków, tak piękna osada jak Zbąszynek została przekazana nowej radzie miejskiej 1 lipca 1932 roku. Od tego czasu Zbąszynek jest samodzielną gminą i musi utrzymywać się z własnych środków. Dotacje od władz osady, które pierwotnie wspierały gminę, nie są już dostępne.
Budowa hotelu.
Dziś okazały zajazd Dom Niemiecki (Deutsche Haus) przy ulicy Wojska Polskiego (Adolfa Hitlera) wita gości przejeżdżających przez Zbąszynek i zaprasza ich do zatrzymania się. Oferuje on dwa przytulne pokoje gościnne, salę klubową, piękną małą salę, okazałą dużą salę, niespotykaną w dzielnicy Międzyrzeckiej, oraz piękny, przestronny ogród.
Budowa wymagała wiele wysiłku i zanim została ukończona, spisano wiele kartek papieru. Jego historia obejmuje „Feldmaus”, kantynę na dworcu granicznym, oraz lipę na Placu Wolności (Hindenburgplatz), którą M. Bleschke, ówczesny dyrektor oddziału powiatowej kasy oszczędnościowej, opisuje z humorem na kartach swojej kroniki.
W pobliżu Tederu, Linde, ani pokoje gościnne (poczekalnie) na dworcu nie mogły w dłuższej perspektywie wystarczyć dla życia towarzyskiego i wspólnotowego 1800 mieszkańców. Trunhalle służyła wcześniej jako miejsce spotkań i przyjęć, ale w dłuższej perspektywie prowadziło to do niedogodności i zakłóceń w zajęciach. Władze Piły, a także rada miejska i rada szkolna, zaczęły więc wkrótce naciskać na budowę odpowiedniego zajazdu z salą. Prywatne rozwiązanie było nieoczekiwane ze względu na wysokie koszty i ograniczenia. Satysfakcjonującego rozwiązania można było oczekiwać jedynie od władz osiedla, a ponieważ od dawna działały one w interesie osiedla, uznały ten obowiązek. Pierwszy wniosek gmina złożyła do starosty i władz osiedla w 1927 roku. 21 marca 1932 roku deweloperzy podjęli decyzję o budowie i natychmiast rozpoczęli prace przygotowawcze. Stan surowy ukończono 15 września 1932 roku, a Dom Niemiecki był gotowy do zamieszkania 2 kwietnia 1933 roku. Projekt architektoniczny był dziełem radnego Rzeszy Beringera. Pierwotnie planowano budowę w trójkącie między Wojska Polskiego (Adolf Hitlerstrasse) a P.C.K. (Bahnhofstrasse), ale okazał się on zbyt mały. Dlatego kolej nabyła w tym celu teren między apteką a pocztą. Należał do administracji pocztowej.
Pierwszym karczmarzem był były karczmarz dworcowy Robert Jendras. Jego kuchnia jest powszechnie chwalona.
Centrum Społecznościowe.
26 stycznia 1928 roku zarząd budownictwa mieszkaniowego złożył wniosek o budowę centrum społecznościowego, które odpowiadałoby oczekiwanemu rozwojowi dzielnicy Zbąszynek. Miało ono zawierać:
4 mieszkania dla przewodniczącego społeczności, sekretarza społeczności, gońca społecznościowego i stróża nocnego,
1 salę konferencyjną,
1 biuro przewodniczącego społeczności,
1 biuro komunikacji miejskiej, 1 pokój gońców,
1 biuro poborcy podatkowego,
1 poczekalnię,
1 piekarnię i czytelnię,
1 pomieszczenie na akta,
1 pokój boczny,
2 cele aresztowe.
Centrum społecznościowe również zostało zbudowane na tak hojną skalę i zostało przekazane społeczności jesienią 1929 roku. Jeszcze więcej funduszy trzeba było przeznaczyć na wyposażenie wnętrz.
Ze względu na niebieskie okiennice, obiekt był popularnie nazywany „Aschinger”.
Schronisko młodzieżowe.
Ponieważ Zbąszynek, jako nowo powstałe miasto przygraniczne, stało się, jak już wspomniano, celem wielu wędrowców, zapotrzebowanie na noclegi szybko stało się oczywiste, zwłaszcza dla młodzieży. Rada miejska i rada szkoły w pełni to zrozumiały i postanowiły zbudować schronisko młodzieżowe. Jednak z powodu braku odpowiedniego budynku, sale szkolne również musiały zostać wykorzystane w tym celu. Gmina i rząd zapewniły znaczne środki finansowe, dzięki czemu początkowo prowizoryczne obiekty mogły zostać przekształcone w całkiem użyteczne miejsca noclegowe. Pomieszczenie w piwnicy powiększono i wyposażono w 24 łóżka dla młodzieży męskiej. Na poddaszu zbudowano kolejny, stosunkowo duży pokój, w którym ustawiono 12 łóżek dla młodzieży żeńskiej. Pokoje w schronisku były bardzo aktywnie wykorzystywane, a pani Krapp, żona dozorcy, często miała pełne ręce roboty, zaspokajając potrzeby gastronomiczne grup młodzieżowych.
Po odbudowie zamku w Dąbrówce Wlkp., gdzie udostępniono i rozbudowano odpowiednie pomieszczenia na potrzeby schroniska młodzieżowego, lokalne pokoje musiały zostać zamknięte. Obiekty zostały przeniesione do Dobrówki Wlkp., gdzie nadal były użytkowane. Grupy młodzieżowe bardzo żałowały zamknięcia schroniska w Zbąszynku, ponieważ Zbąszynek jest położone bardziej centralnie i oferuje lepszą bazę wypadową na kilkudniowe wędrówki.
Nowy dom nauczycielski przy boisku sportowym.
Ten piękny budynek mieszkalny, ostatni wybudowany przez deweloperów, był przedmiotem długiej walki, która pochłonęła całą masę dokumentów.
Plan rozwoju budownictwa mieszkaniowego przewidywał siedem mieszkań nauczycielskich (budynek Urzędu Dzielnicy, Wydział I, Sekcja 5, Nr 4 III) jako oficjalne rezydencje dla nauczycieli. Jednocześnie z budową szkoły wzniesiono dom przy ulicy Zbąszyńskiej (Hermann Goeringstraße), mieszczący mieszkanie dyrektora i dwa dodatkowe mieszkania nauczycielskie. Spełniają one sprawiedliwe wymogi i warunki planu rozwoju budownictwa mieszkaniowego. Cztery mieszkania dla pracowników kolei przy Placu Wolności (Hindenburgplatz), a mianowicie narożny dom przy Trunnallee, zostały przeznaczone na dodatkowe mieszkania nauczycielskie. Nauczyciele, którzy musieli wprowadzić się do tych mieszkań w krótkich odstępach czasu w latach 1928 i 1929, natychmiast zgłosili najsurowsze zarzuty dotyczące nieodpowiedniości tych mieszkań, ponieważ nie spełniały one prawnych wymogów dotyczących zakwaterowania nauczycieli. Nawet późniejsze ulepszenia, takie jak dobudowanie strychu i pralni, nie uciszyły skarg. Zarząd kolei, jako główny organ dla deweloperów osiedla, stanowczo odmówił zapewnienia dodatkowych mieszkań. Twierdził, że władze w Pile uznały te lokale za wystarczające. Rada szkolna, która w sposób nie do poznania zaakceptowała to żądanie, nie uznała decyzji rządu i ponownie zażądała budowy czterech 2-pokojowych mieszkań nauczycielskich. Po uzyskaniu opinii biegłych (rządowego inspektora budowlanego), rząd przychylił się do tego żądania i polecił staroście powiatu w Międzyrzeczu, jako organowi nadzoru, zażądać od deweloperów osiedla wybudowania kolejnego domu nauczycielskiego w ciągu roku i zagrozić środkami przymusu w przypadku odmowy. Nastąpiło to na mocy zarządzenia starosty powiatu z 27 czerwca 1930 roku. Kolej Rzeszy wniosła wówczas pozew administracyjny, który po odrzuceniu przez komisję powiatową trafił do pruskiego ministra spraw wewnętrznych jako ostatniej instancji. Wyższy Sąd Administracyjny stwierdził, że postępowanie administracyjne jest nieuzasadnione, częściowo uchylił decyzję komisji powiatowej i skierował deweloperów mieszkaniowych do procesu odwoławczego. Odwołanie zostało odrzucone przez przewodniczącego powiatu. W ten sposób spór został rozstrzygnięty, a deweloperzy zostali zmuszeni do budowy. Tymczasem, 3 grudnia 1932 r., kolej ogłosiła, że nie jest w stanie wybudować nowego domu z przyczyn ekonomicznych i zaproponowała dom przy Placu Kotkowiaka (Bismarckplatz), który po pewnych modyfikacjach konstrukcyjnych, budowie nowego budynku gospodarczego i powiększeniu ogrodów, spełniałby wymagania. Zarząd powiatu i rada szkolna wyraziły zgodę i sprawa wydawała się być rozwiązana. Tymczasem jednak w Niemczech zawiał nowy wiatr. Po ponownym nacisku ze strony zaangażowanych nauczycieli, starszych narodowych socjalistów, wspieranych przez Narodowosocjalistyczną Partię. Socjalistyczny burmistrz, dążąc do nowego budynku, uzasadniał:
1.) powszechny niedobór mieszkań w Zbąszynku,
2.) układ pomieszczeń w budynku nie mógł sprostać szczególnym potrzebom wynikającym z ich pracy zawodowej,
3.) nabycie tego domu wraz z modyfikacjami konstrukcyjnymi wyniosłoby około 60 000 RM, oraz fakt, że za tę kwotę można by równie dobrze wybudować nowy budynek z korzyścią dla osady.
Nowy starosta Merker niezwłocznie skorzystał zatem z zarządzenia swojego poprzednika z 27 czerwca 1930 r. i 7 grudnia 1933 r. nakazał budowę nowego budynku, wydanie zgody na budowę w ciągu czterech dni oraz rozpoczęcie budowy w ciągu ośmiu miesięcy.
W ten sposób sześcioletnia walka po burzy z 30 stycznia 1933 r. zakończyła się nową erą, z nową, krótką i twardą metodą, zgodną z duchem nowej ery. Dziś nowy dom nauczyciela, z porośniętymi winoroślą ścianami i zadbanymi ogrodami przed domem, jest ozdobą wioski. W pięknych, przestronnych pomieszczeniach oddany personel nauczycielski z radością i odpowiedzialnością wykonuje swoją pracę na rzecz niemieckiej młodzieży. Budowa rozpoczęła się 2 czerwca 1934 roku, a oficjalne otwarcie budynku nastąpiło 10 grudnia 1934 roku. Do Bożego Narodzenia 1934 roku zajęte były już trzy mieszkania.
Era systemów.
Epoka systemów, charakteryzująca się mnogością partii politycznych, odbiła się również na nowo powstałej osadzie. Siłę prądów i przeciwprądów, które były próbami oddzielenia zróżnicowanej populacji, najlepiej obrazuje lista wszystkich organizacji i klubów tamtych czasów:
Klub Gimnastyczny Minner, Klub Tenisowy, Chór Męski, Klub Żeński, Klub Weteranów, Liga Wschodnia, Hełm Stalowy, Klub Strzelców Małokalibrowych, Straż Pożarna, Stowarzyszenie Służby Cywilnej, Stowarzyszenie Kolejowe, Kandydaci do Wojska, Kandydaci do Służby Cywilnej, Hago (Handel i Przemysł), Hero (Pożar Domowy), Stowarzyszenie, Pszczelarzy, Stowarzyszenie Hodowców Małych Zwierząt, Ewangelicka Pomoc Kobietom, Stowarzyszenie Młodych Dziewcząt, Praca Młodych Kobiet, Chór Kościelny Katolicki, Niemiecka Partia Narodowa, Wolny Korpus Młodzieży, Wolny Korpus Niemiecki
Kiedy 26 października 1927 roku powstała Stahlhela, czołowe postacie systemu stanowczo zaprotestowały przeciwko temu pierwszemu pobudzeniu świadomości narodowej. Bezrobocie, które w tamtym czasie pustoszyło całe Niemcy, doprowadziło również do dość nieprzyjemnych zjawisk w Zbąszynku. Aby jak najlepiej chronić młodych ludzi przed wpływem ulicy, Aby temu zapobiec, wprowadzono dla nich dodatkowe szkolenia, na które nauczyciele, bez wyjątku, zgłaszali się dobrowolnie, bez wynagrodzenia. Znaczna liczba bezrobotnych co tydzień pojawiała się w urzędzie gminy, aby odebrać zasiłek.
Przywódcy społeczności osady.
Artur Steinke 1925 - 28 lutego 1930, Starszy Sekretarz Kolei, zarządzający działalnością w imieniu Departamentu Nowego Budownictwa w Zbąszynku i reprezentujący kolej, która zapewniła większość osadnikom, został przeniesiony do Czerwieńska 1 marca 1930 roku.
Oskar Grundmann 1 marca 1930 - 1 września 1932 - Sekretarz Kolei
Müller - Obywatel 1 września 1932
Początkowo pierwszy zastępca, zastąpił go po przeniesieniu Steinkego. Inspektor Kolei Rzeszy.
Jako kierownik administracyjny Departamentu Nowego Budownictwa, przejął również obowiązki przywódcy społeczności, ponieważ nie był w pełni wykorzystywany, aż do rozwiązania Urzędu Nowego Budownictwa.
Od 1 kwietnia 1932 r. – 31 grudnia 1932 r., komisarz powiatu, pełniący obowiązki burmistrza w imieniu organu nadzorczego.
Zucknick 1 stycznia 1933 r. – 31 marca 1933 r. - Urzędnik celny
Friedrich Lauchstaedt 4 kwietnia 1933 r. – Pierwszy i ostatni przedstawiciel partii ustrojowych. Przywódca grupy lokalnej:
Wybrany w toku Gleichschaltung (pojednania) przez nowo utworzoną radę miejską po wyborach marcowych, kierował narodowosocjalistyczną przebudową administracji i po inwazji naszych wojsk 1 października 1939 r. powierzono mu obowiązki administrowania Zbąszynia.
Od 1 sierpnia 1940 r. sprawami administracyjnymi miasta kieruje rektor Artur Skowroński jako zastępca burmistrza.
